Re: Hop hooooop!

Trusiu, jesteś niezrównana. W tej sytuacji nie ma dla mnie usprawiedliwienia, nawet jeśli powiem, że prowadziłam auto 104 kilometry w jedną stronę a w województwie nie chcieli mnie wpuścić za swoje skomputeryzowane biurko. No i byłam zdenerwowana bo nie wszystko udało mi się załatwić i będę musiała w tym tygodniu jechać raz jeszcze. Poza tym synek „załatwił” mi laptopa- coś przerywa w gnieździe zasilania a zapasowy też szwankuje. W ogóle dobrze, że przynajmniej ciepło się robi…

Reasumując: dobrze, że jest Trusieńka kochana i miło mieć świadomość, że ktoś taki jak Ona czuwa i rozsiewa dobre fluidy. I odmyszawia Cmentarz:))